Voyager

Zakochałam się w Trsteno od pierwszego wejrzenia. Ale nie dlatego, że było tam zielono – w każdym ogrodzie botanicznym jest mniej lub bardziej zielono. Na moją miłość do Trsteno miała wpływ pogoda, która mimo tego, że był maj pachniała wczesną jesienią. 

Może to słońce, które gniotło okolicę swoimi promieniami, może stojące bez ruchu powietrze, może te kolory przykryte jakby jesienną mgłą, a może magia tego miejsca sprawiły, że spędziłam w nim pół dnia czekając aż żółto-biała kula na niebie spokojnie zakończy otulanie swoim ciepłem każdego filaru przed nadchodzącą nocą.

czytaj więcej..

  1. mebaisog opublikował(a) to